Spontaniczne wyjazdy a rzeczywistość
Obraz jest niemal archetypiczny. Telefon wibrujący na stoliku nocnym. Głos przyjaciela rzucający nonszalancko: „Pakuj się, za trzy godziny mamy lot”.
Czytaj dalejObraz jest niemal archetypiczny. Telefon wibrujący na stoliku nocnym. Głos przyjaciela rzucający nonszalancko: „Pakuj się, za trzy godziny mamy lot”.
Czytaj dalejWyobraźmy sobie dwie fotografie tego samego miejsca. Na pierwszej, plaża w Barcelonettcie w szczycie lipca. Gwar, muzyka z przenośnych głośników,
Czytaj dalejPoczucie jest niemal uniwersalne. Stoisz na rogu tętniącej życiem ulicy w obcym mieście. Dźwięki klaksonów mieszają się z fragmentami rozmów
Czytaj dalej